Na szlaku futbolu - Centrum Kultury Ruczaj
Ośrodek Kultury Ruczaj Facebook
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

Na szlaku futbolu

W świat wyruszyłem dokładnie 6 grudnia 2016 roku. Pierwszym przystankiem na drodze do wymarzonej Ameryki okazał się Madryt, w którym to spędziłem trzy dni. Tak się akurat złożyło, że w tym czasie, obecnie najlepsza piłkarska drużyna na świecie, czyli Real Madryt, grała mecz w ramach ligi mistrzów przeciwko Borussi Dortmund. Sam projekt mojej podróży, który zatutuowałany został "Na szlaku futbolu" opierać się miał bowiem na zwiedzaniu stadionów, oglądaniu meczów, grze w piłkę z miejscowymi. Krótko mówiąc, nie mogłem sobie lepiej wymarzyć początku wyprawy, jak obserwowanie najlepszych piłkarzy na słynnym Santiago Bernabeu. Następnie z Madrytu, poprzez portugalskie miasto Porto, dostałem się w końcu do Ameryki Południowej, a konkretniej do brazylijskiego miasta karnawału, czyli Rio De Janeiro. W "Mieście Boga" spędziłem nieco ponad trzy tygodnie, pracując w tym czasie w jednym z hosteli. Górujący nad miastem Chrystus Odkupiciel, głowa cukru oraz plaże - Copacabana czy Ipanema to miejsca, które poprostu trzeba zobaczyć będąc na miejscu. Po tygodniach spędzonych w Rio, przyszła pora na porzucenie kotwicy bezpieczeństwa i "rzucenie się na głęboką wodę". Pierwszym poważnym celem było dotarcie na przysłowiowy "kraniec świata", czyli do argentyńskigo miasta Ushuaia, położonego w regionie dziewiczej Patagonii. Zadanie do najłatwiejszych nie należało, gdyż z różnymi przystankami, do celu czekało mnie ok. 7 tys. km, a moim głównym sposobem transportu miał być autostop. Najbardziej znaczącymi miejscami, które odzwiedziłem w drodze na południe były m.i.n znane na całym świecie wodospady Iguazu, największe miasto Ameryki Płd. - Sao Paulo, światowa stolica tanga - Buenos Aires, w której to uczestniczyłem w najgorętszych piłkarskich derbach Argentyny: River Plate - Boca Juniors. Następnie przyszło mi odwiedzić stolice takich państw jak Urugwaj i Paragwaj, czyli odpowiednio Montevideo i Asuncion oraz argentyński półwysep Valdes, który znany jest z możliwości podglądania wielorybów, lwów morskich czy pingwinów. Po dotarciu do miasta oddalonego najbardziej na południe, ruszyłem już w stronę północy, odwiedzając takie kraje jak: Chile, Boliwię, Peru i Ekwador. Odwiedziny lodowca Perito Moreno, trekking na wulkan Villarica, wizyta w amazońskiej dżungli, pobyt w średniowiecznym mieście inków Machu Pichcu, pływanie po jeziorze Titicaca, udział w ceremonii picia magicznej Ayahuasci czy zdobycie andyjskiego szczytu Huyana Potosi 6 088 m n.p.m to tylko część z atrakcji mojej wyprawy. Więcej dowiecie się Państwo z moje prelekcji.