Litwa, Łotwa, Estonia, czyli wakacje nad Bałtykiem bez tłumów - Centrum Kultury Ruczaj
Ośrodek Kultury Ruczaj Facebook
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

Litwa, Łotwa, Estonia, czyli wakacje nad Bałtykiem bez tłumów

24 maja (czwartek), godz. 18.30

Ponadto: degustacja regionalnej potrawy i napoju.

Bilety: dorośli – 11 zł, w karnecie – 8 zł, uczniowie, studenci – 6 zł.

 

Pokaz zdjęć i relacja z wyprawy do krajów nadbałtyckich Katarzyny i Marka Szewczyków. Nasi goście opowiedzą o Litwie, Łotwie i Estonii – niegdyś krajach Związku Radzieckiego, dziś – nowoczesnych państwach o skandynawskim klimacie. 

Poza niewątpliwie pięknymi zabytkami i przyrodą, to też dobra alternatywa na zatłoczone do granic możliwości polskie kurorty w czasie wakacji. Na spotkaniu dowiedzą się Państwo jak dotrzeć do omawianych krajów nadbałtyckich i co warto zobaczyć na miejscu.

Kasia Pustelny-Szewczyk – uzależniona od podróżowania. Z wykształcenia fizyk,  zawodowo prowadzi własny sklep z rękodziełem. Nie potrafi zasnąć spokojnie, jeśli nie ma kupionego biletu na kolejną podróż. Do historii przeszło hasło rzucone lata temu w pociągu, w drodze do Brukseli: „Marku, jedźmy gdzieś!”. Ulubiony moment podróży, to otwieranie drzwi domu po powrocie z drugiego końca świata, bo, jak sama często powtarza, jest mimo wszystko domatorką i podróżuje, by się nieustająco utwierdzać w tym przekonaniu.

Marek Szewczyk – ojciec, mąż, podróżnik, kucharz, programista i przedsiębiorca… a z wykształcenia fizyk i astronom. W tej właśnie kolejności, bo jest przekonany, że to nie dyplomy, uczelnie i miejsca pracy definiują człowieka. Pytania o sens życia przestał zadawać gdy w czerwcu 2012 roku pojawiła się na świecie córka Malwina, kompletna odpowiedź na wszelkie pytania egzystencjalne. Ulubiony moment podróży, to chwila gdy samolot odrywa się od ziemi, gdzieś w tyle zostają troski dnia codziennego i zaczyna się prawdziwa przygoda

Razem już ponad dwunastu lat, choć znają się od osiemnastu. Połączyły ich studia na Wydziale Fizyki UJ i wspólne pasje. Na początku podróżująca para, potem małżeństwo, a obecnie trzyosobowa rodzina. Od ponad 2009 roku opisują swoje podróże na blogu Kasai.eu, starając się inspirować wszystkich do poznawania świata i siebie poprzez podróżowanie oraz udowadniając sobie i innym, że z dzieckiem też się da wyruszyć w świat. 

 

Podczas spotkania Nasi goście mieli okazję spróbować chłodnika litewskiego oraz tradycyjnego kwasu chlebowego  

 

Składniki (na 4 porcje):  

  • 1 pęczek botwinki z większymi buraczkami
  • 500 ml rosołu lub bulionu
  • 400 g kefiru lub zsiadłego mleka
  • 400 g śmietany 18% (gęstej, z kubka)
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • 2 małe ogórki gruntowe
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżeczka octu 

 

Przygotowanie:

  • Botwinkę dokładnie umyć, odciąć buraczki, obrać je, następnie posiekać w drobną kosteczkę. Łodyżki i liście botwinki również drobno posiekać. Jeśli jest dużo liści, nie trzeba dodawać wszystkich.
  • Zagotować rosół, dodać buraczki i grubsze łodyżki, gotować pod przykryciem przez ok. 15 minut, na umiarkowanym ogniu, do miękkości buraczków. Na 5 minut przed końcem gotowania dodać liście. Wywar ostudzić (np. w garnku z zimną wodą).
  • Do wywaru dodać kefir lub zsiadłe mleko, śmietanę, łyżkę posiekanego szczypiorku i łyżkę koperku, jednego obranego i pokrojonego w kosteczkę lub startego na tarce ogórka.
  • Doprawić startym czosnkiem, solą, pieprzem oraz octem. Wymieszać i schłodzić w lodówce. Podawać z ugotowanymi jajkami, pozostałym startym obranym ogórkiem oraz młodymi ziemniakami. Pozostałą posiekaną zieleninę wykorzystać do dekoracji chłodnika i ziemniaków.